W Złotej Księdze autorstwa Władysława Paszke znalazło się wiele ważnych dla niego i potomnych wpisów osób związanych z Czerwcem 1956. Do Księgi wpisał się Roman Brandstaetter, polski pisarz, poeta, dramaturg, tłumacz oraz znawca Biblii. Wydał tomy poezji takie jak: Jarzma (1928), Węzły i miecze (1933) i Królestwo Trzeciej Świątyni (1934). Brandstaetter pisał również prozę, a w jego dorobku znalazły się: Zmowa eunuchów (1936), Ja jestem Żyd z „Wesela” (1972), Jezus z Nazarethu (1967–1973), Moja podróż sentymentalna i inne opowiadania (1994), Przypadki mojego życia (1988). Okoliczności wpisu Brandstaettera pan Władysław Paszke opisał na łamach „Gazety Wyborczej” – Poznań z 7 listopada 2002 r. w artykule Wspomnienie (1906–1987) Roman Brandstaetter. Droga do zdobycia wpisu przez Pana Władysława nie była usłana różami – podczas pierwszego kontaktu Brandstaetter szybko uciął rozmowę telefoniczną, tłumacząc się zmęczeniem związanym z powrotem do Polski po wyjeździe zagranicznym. Zmartwiło to pana Władysława i sprawiło, że był niezadowolony z jego reakcji. Postanowił jednak spróbować skontaktować się z nim ponownie za parę dni, tym razem wybierając się do niego osobiście. Brandstaetter był wówczas zajęty i poprosił o kontakt w innym terminie. Pan Władysław znów został odprawiony z kwitkiem. Trzecia próba kontaktu pana Władysława zakończyła się sukcesem. Pojechał do mieszkania Brandstaettera. Mężczyźni rozmawiali w domu pisarza, który wydał się miłym i sympatycznym człowiekiem. Od razu zgodził się na wpis do Złotej Księgi. „Obyśmy już więcej nie musieli stawiać podobnych pomników” – tak brzmiał wpis Brandstaettera. Następnie pisarz zapytał, dlaczego pan Władysław zbiera wpisy do księgi. Władysław powiedział, że był pracownikiem HCP w tamtym czasie i tamte dni były dla niego bardzo bolesne. Wspominał, że czuł się, jakby z Brandstaetterem znał się od lat, i żałował, że nie doszło do kolejnego spotkania z pisarzem.
Edward Balcerzan, urodzony w 1937 r. teoretyk literatury, krytyk literacki, tłumacz, poeta, prozaik, autor książek: Pobyt, Któż by nas takich pięknych. Tryptyk, Perehenia i słoneczniki. Jego wpis wzbogacił Złotą Księgę pana Władysława. Drugą osobą, która dołączyła do projektu, była Izabela Cywińska (1935–2023) – polska reżyserka teatralna i filmowa, krytyk filmowy; w latach 1970–1973 dyrektor Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, w latach 1973–1989 dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu, w latach 1989–1991 minister kultury i sztuki, w latach 2008–2011 dyrektor artystyczna Teatru Ateneum w Warszawie. Izabela Cywińska opatrzyła księgę krótkim, lecz wymownym wpisem „Na pamiątkę i w podziękowaniu za trud zbierania śladów po naszym czerwcowym działaniu”. Włodzimierz Heodte ocenił pracę Władysława Paszke jako bardzo pożyteczną i taką, która może szczególnie przydać się osobom, które po latach zetkną się z tematyką Poznańskiego Czerwca. On jako uczestnik wydarzeń przyznał, że duża część faktów uległa zatarciu i zapomnieniu. Alfons Łukomski pisał, że trzeba było 25 lat, aby wyszła prawda o Poznaniu 1956. Wspomniał, że brał udział w powstaniu i z tego powodu był prześladowany. Stanisław Matyja (ur. 9 kwietnia 1928 we Wrześni, zm. 20 grudnia 1985 w Poznaniu) – żołnierz junaków 2 Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, przywódca robotniczych wystąpień Poznańskiego Czerwca, harcmistrz Związku Harcerstwa Polskiego – czołowy inspirator wydarzeń poznańskich takimi słowami opatrzył Złotą Księgę: „Pomnik męczeństwa, krwi i zwycięstwa niech przypomni każdemu o obowiązkach wobec ojczyzny”.
W jednym z wpisów Wiesław Pióro tak pisał o tamtych dniach: „Totalne kłamstwo, w którym próbowano utopić nasz kraj, jest przyczyną wszelkich naszych nieszczęść i tragedii. Miejmy nadzieję, że znaleźliśmy się wreszcie na drodze do prawdy. Album, w którym zaszczycono mnie prawem wypowiedzi, jest pięknym i mądrym drogowskazem na tej trudnej, ale jedynej drodze”. Wiesław Pióro podkreślał więc fakt zakłamywania przez władze PRL historii, która koncentrowała się na przedstawieniu manifestantów w roli „prowokatorów” inspirowanych przez „imperialistyczne siły” i „reakcyjne podziemie”. Z kolei były premier Edward Osóbka-Morawski pisał w Księdze o tym, że tamte wydarzenia były „najbardziej przykrym etapem Polski Ludowej” i że „z Czerwca 1956 narodził się „polski Październik”. Wspomniał także, że bez wydarzeń poznańskich nie można by było sobie wyobrazić dalszych zrywów przeciwko władzy – czyli Grudnia 1970, Czerwca 1976 i Sierpnia 1980. Tak w pięknych słowach pisał o tamtych wydarzeniach Jerzy Włodarczak: „Prawda o Czerwcu 1956 jest taka, jaką czuje każdy z nas. W pierwszym planie oparta o fakty, w drugim o realia i subiektywne odczucia z teraźniejszych doznań. Mówimy sobie zawsze wszystko w oczy, bo to jest klucz do zgody winnych i winą obarczonych”. Bardzo ciekawie brzmiał też wpis do Złotej Księgi Mariana Turka (wpis z 29 września 1981 roku). „Byłem świadkiem, jak w pamiętnym dniu 28 czerwca 1956 roku na spotkaniu z delegacją HCP z Prezydium WRZZ w Poznaniu, na którym obecny był Przewodniczący CRZZ – Wiktor Kłosiewicz, zgłoszone postulaty przez delegatów załogi HCP opisywał na paczce od papierosów Wawel, gdy padły pierwsze strzały na ulicy Kochanowskiego, postulaty HCP zostały wrzucone przez Kłosiewicza do kosza na śmieci. Z tego faktu same wypływają – Grudzień 1970, Czerwiec 1976 i Sierpień 1980”.
Poza tym na wspomnienie zasługują inne osobistości, które wpisały się do Złotej Księgi: Zenon Beger, Władysław Rejmer, Edward Skrzypczak, Marian Turek, Jerzy Włodarczak, Stanisław Zaremba, Krzysztof Jankowski, Bogdan Obst, Krzysztof Stefański.
Autor: Kajetan Puszek
fragment rozdziału pochodzi z książki „Poznański Czerwiec 1956 r w prasie i pamięci”.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Całość dostępna w książce.